poniedziałek, 6 maja 2013

Prolog

Usłyszałam brzęczący dźwięk mojego budzika. Z niechęcią wstałam z łóżka i powędrowałam do łazienki umyć twarz. Zeszłam na dół, prosto do kuchni. Zjadłam prędko śniadanie. Wybiegłam z mieszkania wprost pod dom mojego najlepszego przyjaciela Harry'ego Styles'a. W końcu poprosił, żebym do niego zajrzała.
Migiem znalazłam się w środku.
-Witaj, 'Ash' jak dobrze, że widzę kogoś znajomego.- powiedział.
-No, witaj Harry. Co się stało, jakoś dziwnie wyglądasz?- zapytałam z niepewnością.
-Ech... no bo, ten.- przerwał.- Ja się chyba zakochałem...- ostatnie słowo wymamrotał, myśląc że nie usłyszę.
-Co?! Ale jak to, to że tak na serio? Jejuu, nawet nie wiesz jak się cieszę! Kim jest ta wybranka?- zapytałam.
Odwrócił się do mnie tyłem, patrzył przez okno, tak jakby na kogoś czekał. Przyglądałam mu się ze zdziwieniem.
-No, zaraz ją poznasz. Właśnie wychodzi z samochodu.- odpowiedział na moje długo wyczekiwane pytanie.
Tą niezręczną ciszę przerwał dzwonek do drzwi. Harry poszedł otworzyć, a ja czekałam w salonie. Zobaczyłam 2 postacie, Harry'ego i Taylor Swift? Że, co !? Taylor?! Ona!?- krzyczałam w myślach.
-Ashley, poznaj Taylor, Taylor poznaj Ashley.- mówiąc, wskazał na mnie palcem.
Normalnie, zamurowało mnie.